Pokazywanie postów oznaczonych etykietą free energy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą free energy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 września 2009

Elektrownia z piramidy

Jan Pająk miał pomysł żeby wykorzystać piramidę do generowania darmowej energii i jako urządzenie kontaktowe (coś jak si-bi radio tylko używające hipotetycznych fal telepatycznych zamiast radiowych). Właściwie pomysł nie był do końca jego, został przekazany dla byłej mis piękności w czasie jej snu przez przez kosmitów . Trudno było by wymyślić bardziej dziwaczny sposób pozyskiwania wiedzy technicznej. Te niesamowite urządzenie zostało opisane w książce "Losy jednej piramidy". Postanowiłem udostępnić tę książkę w formie e-booka dla wszystkich czytelników tego bloga do pobrania zupełnie gratisowo! Czyż nie jestem wspaniały?
Losy jednej piramidy - Daniela Giordano i Jan Pająk
Tak naprawdę to udostępnił tę książkę JP na swojej stronie (zachęcam do zerknięcia, są tam zdjęcia).
Prof J.P. i pani Giordano próbowali zbudować prototypy urządzenia i nie odnieśli większych sukcesów, co oczywiście nie przekreśla możliwości zadziałania tego urządzenia, wiadomo jak trudno jest zbudować prototyp.
Urządzenie składa się z piramidki, magnesów na które są nawinięte zwoje i kryształu piezoelektrycznego.

Piramidka Flavio Thomas'a
Innym eksperymentaatorem który bawił się piramidką do generacji energii był Flavio Thomas. Ogłosił on korzystając ze środka przekazu google.wideo że ma działającą piramidkę która generuje użyteczną energię elektryczną, a nawet przestawił (na wideo) prototyp w działaniu, który napędzał wiatrak komputerowy (zwany niekiedy wentylatorem).
Wideo do obejżenia
Transkrypcja po angielsku ze zdjęciami w pdf (dostępna gratisowo, zwróć uwagę że można to pobrać wciskając lewy przycisk myszy i 'zapisz jako').
Informacja na peswiki (en)
Jego urządzenie składa się z magnesu, zwoju, piramidki i kondensatora. Czyli brak w porównaniu z piramidką Pająka tylko tuby i kryształka piezoelektrycznego. Problem z tym eksperymentatorem jest taki że szybko zniknął. Nawet nie wiadomo jak się właściwie pisze jego nazwisko czy Flavio Thomas, czy Tomas Toerwang, a może jeszcze jakoś inaczej. Nikt nie skopiował jego urządzenia. Konstruktor nie zostawił planów budowy.
Piramidka ak-dk'a
Inny z eksperymentatorów ogłosił na forum elektrody że zbudował działające urządzenie free energy na podstawie piramidki. Użył rezonatora kwarcowego , zastępuje on kryształ piezoelektryczny w pomyśle Pająka. Moc uzyskana jest bardzo mała, lecz mierzalna. Do końca niema pewności co jest źródłem mocy, być może to są to fale radiowe generowane przez pobliskie źródła. Ak-dk próbował wyeliminować tę możliwość ekranując przy przy pomocy foli urządzenie, ale jak wiadomo przy radykalnych twierdzeniach potrzeba radykalnych dowodów.

piątek, 31 lipca 2009

Dysk Faradaya, a free energy

Dysk Faradaya to dysk przewodzący (wykonany np. z miedzi) do którego jest przymocowany cylindryczny magnes. Po rozkręceniu układu powstaje siła elektromotoryczna pomiędzy środkiem a brzegiem dysku. Można to sprawdzić przykładając woltomierz do środka i obrzeża dysku. Dysk jest przymocowany tylko do jednego bieguna dlatego czasami nazywa się to urządzenie jednobiegunową prądnicą. Wytwarza prąd stały. Nawet fizyków (wypuszczonych teraz po studiach) może zdziwić informacja że istnieją prądnice prądu stałego.
Co w tym jest takiego niesamowitego?
Po pierwsze wytwarzanie prądu. By zaszła indukcja elektromagnetyczna potrzebne jest zmienne pole magnetyczne (np. przewodnik musi się przemieszcza pobliżu bieguna N i S magnesu na zmianę tak jak to ma miejsce w zwykłej prądnicy). Tutaj niema zmiennego pola, dodatkowo dysk i magnes pozostają względem siebie w bezruchu, bo się razem kręcą.
Po drugie. Jeżeli unieruchomimy magnes, a dalej kręcimy dyskiem to prąd dalej się generuje. Wydawać by się mogło że ważna jest względność ruchu, wiec unieruchamiamy dysk, a rozkręcamy magnes (z pozycji dysku niby wszystko wygląda tak samo) jednak w tym wypadku prąd nie jest generowany.
Faraday tłumaczył wszystko na podstawie linii sił pola magnetycznego(np. indukcje prądu wywoływało przecinanie drogi przewodu przez linie pola magnetycznego), powstał problem czy kręcący się magnes powoduje powstanie skręconych linii sił pola. Rozważając z teorii przebijania linii sił pola - porównując wersje z kręcącym się tylko dyskiem i z tylko kręcącym się magnesem uzyskujemy te same linie pola, więc efekt powinien być taki sam, a nie jest (pierwszy generuje prąd, a drugi wariant nie).
Porównując wersje z jednocześnie kręcącym się magnesem i dyskiem, a układem w którym oba przedmioty są nieruchome uzyskujemy te same linie pola, a wynik jest zupełnie inny (w pierwszym generowanie prądu, a w drugim nic).

Cytat z monografii dr Jana Pająka nr 10 ‘Urządzenia telekinetyczne i telepatyczne’: ‘Odkrycie to stwierdza, że wirowanie przewodzącego dysku magnetycznego, zwanego właśnie "dyskiem Faraday'a", wytwarza siłę elektromotoryczną pomiędzy jego obwodem i osią (środkiem) wirowania. Do wykorzystania tej właśnie siły elektromotorycznej sprowadzała się zasada pierwszego generatorze elektryczności zbudowanego w 1831 roku przez Faraday'a, którego konstrukcja i działanie były niemal identyczne do działania N-Machine. Jednakże jej pochodzenie dotychczas pozostawało dla nauki zagadką i mogło zostać zadowalająco wyjaśnione dopiero po odkryciu efektu telekinetycznego i definiowanego tym efektem zachowania pola magnetycznego przyspieszanego dośrodkowo ruchem wirowym dysku - patrz opis wyzwalania tej siły elektromotorycznej przedstawiony w podrozdziale H6.1.3.’

JP się myli, otóż pochodzenie tej siły nie jest zagadką. Można ją wytłumaczyć bez powoływania się na efekt telepatyczny, ani inne zjawiska nieznane fizyce klasycznej. Otóż za powstanie siły elektromagnetycznej jest odpowiedzialna siła Lorenzta która działa na ładunki poruszające się w polu magnetycznym:

F = qv × B

q – ładunek
v – prędkość
B – indukcja magnetyczna
F, B i v są oczywiście wektorami, a znaczek '×' to iloczyn wektorowy


Wolne elektrony rozkręcają się razem z dyskiem. Jako że poruszają się w polu magnetycznym działa na nie siła Lorentza, siła ta działa w kierunku brzegu dysku (lub do środka w zależności od kierunku obrotu i bieguna magnetycznego w którym porusza się dysk) i dlatego jest generowany prąd.

v - prędkość chwilowa elektronu poruszającego się po okręgu; F - siła Lorentza zawsze skierowana w stronę obrzeża dysku (wynika to z iloczynu wektorowego ; wektor v jest prostopadły do wektor B); za dyskiem znajduje się magnes, linie pola prostopadłe do powierzchni dysku (przebijają ekran monitora).

Siła Lorentza dobrze tłumaczy to że gdy porusza się tylko magnes, a dysk jest nieruchomy to prąd nie jest generowany. Wystarczy spojrzeć na wzór - F = qv × B. Rozkręcenie magnesu niezmienna pola magnetycznego, B pozostaje bez zmian. Ważna jest prędkość elektronów która wynosi zero w wypadku bezruchu dysku. Wszystko mnożone przez zero daje zero i tyle wynosi siła elektromagnetyczna w nieruchomym dysku.

To nie jest żadne perpetuum mobile ani free energy, generowanie prądu powoduje zatrzymywanie dysku, tak jak w zwykłych generatorach. Zjawisko jest całkowicie odwracalne, jeżeli przyłożymy prąd o dużym natężeniu to dysk się rozkręci, czyli uzyskaliśmy silnik elektryczny.
Dysk Faradaya działa na całkowicie poznanej zasadzie i niema w nim żadnej magii, ani niczego co by wykraczało poza znaną fizykę.

Czy rzeczywiście n-machine oddaje więcej energii niż otrzymuje? Konstruktor Bruce DePalma twierdzi że tak jest, ja jednak podejrzewam błąd pomiaru. Po pierwsze prawdopodobnie była zmierzona moc chwilowo, obracający się wirnik ma duży moment bezwładności, a co za tym energię zgromadzoną.Dysk może się długo rozpędzać pobierając dużo energii, a później przy pomiarze szybko uwolnić ją (duża moc, większa od mocy zasilania lecz całkowita energia jest zachowana).
Dwa: Dysk daje dziwaczny prąd - dużo amperów i mało woltów. Zdaje się że do pomiaru DePalma używał analogowych mierników, te przy krańcach zakresu maja duży błąd pomiaru. Moc to P=U*I więc błąd w tych dwóch wartościach jednocześnie bardzo zwielokrotnia błąd końcowy.